Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wulkan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wulkan. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 maja 2015

XVI. O Apollinie i Dianie i innych celniejszych bogach, których uważano za części wszechświata. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                 Apollina, choć uważano za wieszczka i lekarza, lecz, aby go w jakiejś części wszechświata umieścić, uczyniono go jeszcze słońcem, a siostrę jego rodzoną, Dianę, dla takiegoż powodu — księżycem i patronką dróg (stąd za dziewicę ją uważają, jako że na drodze nic się nie urodzi); dlatego też oboje mają strzały, bo i te dwa światła niebieskie rozciągają promienie swoje z nieba aż do ziemi. Wulkana chcą mieć za ogień świata, Neptuna — za wody świata, Disa-ojca, czyli Orkusa — za podziemną, najniższą część świata. Liberowi i Cererze dają przełożeństwo nad nasionami; już to tak, że jemu nad męskiemi, jej nad żeńskiemi, już też jemu nad płynnością nasion, jej nad suchością. I to wszystko, oczywiście, odnosi się do świata, to jest do Jowisza, który wszak dlatego nazwany został „praojciec i rodzicielka," że wszystkie nasiona z siebie wydawał i do siebie przyjmował. A jednocześnie Macierz Wielką za Cererę chcą uważać, która niczem innem nie jest, jeno ziemią, a o ziemi znów mówią, że jest Junoną, i przeto przypisują jej wtóre przyczyny rzeczy; a jednocześnie o Jowiszu powiedziano, że jest „praojciec i rodzicielka bogów," ponieważ podług nich cały świat jest Jowiszem. O Minerwie znów orzekli, że ponieważ ją uczynili przełożoną nad kunsztami ludzkiemi, a nie znaleźli choćby gwiazdy, gdzieby ją umieścić, jest przeto ona albo najwyższem przestworzem niebieskiem, albo księżycem. A i Westę za największą z bogiń uważali dlatego, że ona jest ziemią, chociaż mniemali, że i ogień świata ma być jej poświęcony, ogień łagodniejszy, służący do codziennego użytku ludzi, nie ten gwałtowny ogień, co do Wulkana należy. W ten sposób wszystkie celniejsze bóstwa uważają za ten tu wszechświat; niektóre z nich za cały wszechświat, niektóre za części jego; n. p. Jowisza za wszechświat, a za części wszechświata: Genjusza, Macierz Wielką, Słońce i Księżyc, albo raczej Apollina i Dianę. Niekiedy też jeden bóg jest u nich wielu rzeczami, niekiedy znów jedna rzecz jest wielu bogami. Oto jeden bóg jest wielu rzeczami, n. p. sam Jowisz: i cały wszechświat — to Jowisz, i samo niebo oddzielnie — Jowisz, i sama gwiazda oddzielnie — Jowisz. Tak wierzą i tak powiadają. Podobnież Juno — pani wtórych przyczyn, Juno — powietrze, Juno — ziemia, a gdyby jeszcze przewzięła była Wenerę, to i Juno — gwiazda. Tak samo Minerwa — najwyższa przestrzeń niebieska i Minerwa — również księżyc, który jest, podobno, na najniższym brzegu przestrzeni niebieskiej. A znów tą samą rzeczą jest kilku bogów w taki sposób: Janus jest światem i Jowisz jest światem; Juno jest ziemią i Macierz Wielka ziemią i Cerera ziemią.

czytaj dalej >>> XVII. Nawet sam Warro niezgodne ze sobą zdania o bogach wygłosił.- Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

czwartek, 9 kwietnia 2015

II. Którzyż to są bogowie wybrani i czy mogą być uważani za zwolnionych od czynności bogów podrzędniejszych ? - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Jowisz źródło fot. wikimedia.org
              O następujących bóstwach, jako wybranych, Warro rozpisuje się w jednej z ksiąg swoich: o Janusie, Jowiszu, Saturnie, Geniuszu, Merkurym, Apollinie, Marsie, Wulkanie, Neptunie, Słońcu (Sol), Orkusie, Liberze-ojcu, Ziemi (Tellus), Cererze, Junonie, Księżycu (Luna), Dianie, Minerwie, Werterze i Weście. Z tej okrągłej liczby dwudziestu bóstw jest dwunastu bogów i ośm bogiń. Czy bóstwa te zowią się wybrane dla ważnych w świecie urzędów swoich, czy też dlatego, że więcej się ludziom poznać dają, czy wreszcie, że im się większą cześć oddaje? Jeśli dlatego, że zarządzają one ważniejszemi sprawami na świecie, tobyśmy nie powinni spotykać ich pomiędzy owym niby pospolitym tłumem bożków, przeznaczonych do małych zadań drugorzędnych. Tymczasem sam pierwszy Janus przy poczęciu płodu ludzkiego, gdzie zaczynają się wszystkie owe czynności drobniutko podzielone do wykonania ich przez pomniejszych bożków, otwiera wejście dla przyjęcia nasienia. Jest też tam i Saturn, by dać samą plenność. Jest tam Liber (Wolny), co uwalnia mężczyznę przez to, że ten wydaje nasienie; jest i Libera, którą i Wenerą zowią, aby to samo dobrodziejstwo wyświadczyć kobiecie, która wydając nasienie, wyzwala się. Ale jest też tam i boginka Mena, przełożona nad miesiączkowaniem; ta, choć córka Jowisza, ale niepoczesna. Ale tę samą dziedzinę upływów miesięcznych tenże autor w księdze bóstw wybranych przypisuje samejże Junonie, która wśród bóstw wybranych jest nawet królową, a tutaj jako Juno Lucyna wraz z tąż Meną, pasierbicą swoją, jest przełożona nad owym krwi upływem. Są też tutaj i dwaj jacyś całkiem nieznani bożkowie Vitumnus (Życiodajny) i Sentinus (Czuciodajny): jeden z nich udziela płodowi życia, drugi czucie daje. I choć to takie chłystki, o wiele są tu ważniejsi od tylu tamtych najprzedniejszych i wybranych. Boć, zaprawdę, bez życia i czucia cóż to wszystko jest, co żywot niewieści nosi, jeśli nie coś tak marnego, coby tylko z błotem i pyłem porównać można?

czytaj dalej >>> III. Nie można wykazać żadnego powodu wyróżnienia niektórych wybranych bogów, skoro wielu niższym bogom przypisuje się urząd wybitny. - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

sobota, 28 marca 2015

X. O niezależnem zdaniu Seneki, który jeszcze ostrzej napada na teologję państwową, niż Warro na bajeczną - Św. Augustyn Państwo Boże Księga VI


Lucius Annaeus Seneca
                Przyznać to trzeba, że niezależności sądu, na której zbywało Warronowi tak, iż nie miał on odwagi wręcz potępić państwowej teologji, zupełnie podobnej do owej bajecznej, tak jak tę właśnie potępił, — tej niezależności sądu, nie całkowicie wprawdzie, ale po części, nie brakło Annejowi Senece, który, jakeśmy to z pewnych odkryli wskazówek, żył i działał za czasów naszych apostołów. Miał tę odwagę, jako pisarz, nie miał jej w życiu. Otóż w księdze napisanej przezeń przeciwko zabobonom daleko obszerniej i mocniej występuje on przeciwko owej państwowej i miejskiej teologji, aniżeli Warro przeciwko teatralnej i bajecznej. Mówiąc o posągach, tak pisze: „Najpospolitszy i martwy materjał czczą jako bogów świętych, nieśmiertelnych, nietykalnych; dają im kształty ludzi, zwierząt i ryb; a niekiedy żeniąc je, dają im ciała męskie i żeńskie; bóstwami je zowią. A gdyby one żyć mogły i tak się nagle zjawiły, za potwory by je poczytano". A potem, nieco dalej, gdy zalecając teologję przyrody, poukładał w porządku zdania różnych filozofów, taką wątpliwość sobie stawia: „W tem miejscu mógłby ktoś powiedzieć tak: Mam-że wierzyć, że niebo i ziemia są to bogowie i że jedni są nad księżycem, a inni pod księżycem? Mam-że się opowiedzieć za Platonem, czy za Perypatetykiem Stratonem, z których jeden uczynił boga bez ciała, a drugi bez duszy?" I odpowiadając na to, mówi: „Cóż ci się wreszcie wyda prawdziwsze: czy brednie Tytusa Tacjusza, czy Romulusa, czy Tuljusza Hostyljusza? Tacjusz Kloacynę boginią uczynił, Romulus — Pika i Tyberyna, Hostyljusz — Pawora (Przestrach) i Pallora (Bladość), najszpetniejsze uczucia ludzkie, z których pierwsze jest poruszeniem zalęknionego umysłu, drugie nie tyle cierpieniem, ile barwą ciała. Czyś gotów mocno wierzyć w te bogi i czy je w niebie umieścisz?" A o obrzędach rytualnych, okrutnych a bezwstydnych razem, z jakąż swobodą pisał! „Ów — powiada — obcina sobie męskie części ciała, inny znów ramiona sobie kraje. Jakże straszliwie lękają się rozgniewanych bogów, żeby ich aż w taki sposób przebłagać mogli? Bogowie tacy nie zasługują na żadną cześć, jeśli takiej czci wymagają. Do takiego stopnia dochodzi szaleństwo pomieszanego, wykolejonego umysłu, żeby sobie bóstwa zjednywać takimi sposobami, na jakie by się nie zdobył najokrutniejszy tyran nawet w bajecznych opowieściach. Tyrani obcinali niekiedy członki ludziom, ale nie zmuszali nikogo, by to sobie ktoś sam robił. Dla zadowolenia królewskiej lubieżności trzebiono ludzi niekiedy; ale nikt sam z rozkazu pańskiego nie pozbawił się męskości swojej. A tu, w świątyniach sami się wyniszczają, ranami swemi i krwią swoją błagają bogów. Kto by poświęcił nieco czasu na przyjrzenie się, co oni tam wyprawiają i co cierpią, ujrzy rzeczy tak przeciwne przyzwoitości, tak niegodne wolnego człowieka, tak chorobliwe, że każdy pewien będzie, iż to są warjaci, nawet jeśliby mniej szaleli, niż szaleją; tak tedy opiekuni zdrowego rozsądku stanowią tłum obłąkańców."
wtorek, 10 marca 2015

I. O tych, co mówią o sobie, iż czczą bogów nie dla życia doczesnego, lecz dla wiecznego - św. Augustyn Państwo Boże Księga VI

          Ponieważ podług zapowiedzianego porządku rzeczy mam teraz z kolei zbijać z tropu i pouczać tych, co twierdzą, że nic dla życia doczesnego, lecz dla owego, co ma być po śmierci, czcić należy bogów pogańskich, których obala religja chrześcijańska, pragnę rozpocząć rozprawę swoją od nieomylnego orzeczenia psalmu świętego: „Błogosławiony, którego Pan Bóg jest nadzieją jego, a nie oglądał się na marności i na szaleństwa kłamliwe." Ale we wszystkich jednak marnościach i szaleństwach kłamliwych o wiele znośniej wysłuchać można filozofów, którzy przeciwni byli owym mniemaniom i błędom tych ludów, co sobie porobiły wizerunki bóstw i bądź same wymyśliły, bądź wiarę dały przeróżnym wymysłom fałszywym i niegodnym o tych istotach, których nieśmiertelnemi bogami zowią; a uwierzywszy w te brednie, zastosowały do tej wiary zewnętrzną cześć bogów i przepisy dotyczące nabożeństw. Z tymi to filozofami, którzy, jakkolwiek otwarcie tego nie głosząc, ale między wierszami w rozprawach swoich napomykając, oświadczyli się przeciwko takim rzeczom, nie jest tak znowu od rzeczy poruszać to pytanie; czyby nie należało czcić jedynego Boga, który uczynił wszelkie stworzenie i duchowe i cielesne, dla zdobycia żywota tego, który ma być po śmierci; czy też czcić mnogich bogów, o których wielu z pośród tychże filozofów mniemało - i to znakomitsi i wybitniejsi, - że ci bogowie są przez owego jedynego uczynieni i między niebiany umieszczeni? Zresztą, któż by mógł podzielać takie zdanie i dowodzenie, że owe bóstwa, z pomiędzy których o niejednem wspomniałem w czwartej księdze, a które mają sobie, każde z osobna, powierzone szafarstwo i opiekę nad poszczególnemi drobiazgowemi rzeczami, dają ludziom żywot wieczny?
Bachus źródło fot. Wikipedia
Czyż bowiem mężowie tak doświadczeni i biegli w sądzeniu, którym za wielkie dobrodziejstwo poczytują, iż te poszczególnych bóstw szafarstwa i obowiązki opisawszy, podali je do wiadomości wszystkich, by wiedziano, jak należy się zwracać z prośbami do każdego bóstwa z osobna i które bóstwo o jaką rzecz prosić, iżby snadź ktoś z karygodną niedorzecznością, właściwą błaznowi cyrkowemu, który to dla śmiechu czyni, nie prosił Libera o wodę, a Limf o wino, - czy, powtarzam, mężowie ci uczeni gotowi są dać komukolwiek z ludzi, udających się z prośbą do bogów nieśmiertelnych taką radę, że gdy kto błaga Limfy o wino i te mu odpowiedzą: „My mamy wodę, o wino proś Bachusa," mógłby rozumnie powiedzieć: „Skoro wina nie macie, to dajcie mi chociaż żywot wieczny?" Czyż jest nad to potworniejsze głupstwo? Czyżby Limfy wtedy, zanosząc się od śmiechu (wiadomo przecie, że są śmieszkami), gdyby tylko jako djablice zełgać nie chciały, nie odpowiadały proszącemu: „Człowiecze, i ty przypuszczasz, że puchar żywota jest w mocy nas, o których słyszysz, iż nawet pucharu wina nie mamy?"