Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merkury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merkury. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 maja 2015

XV. O niektórych gwiazdach, którym poganie dali miano swych bogów. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

              A nuż gwiazdy owe są tymi bogami, których imiona im dano? Nazywają przecież pewną gwiazdę Merkurym, inną znów Marsem. Jest też tam i owa, którą Jowiszem zowią, a wszakże światem ich wszystkich jest Jowisz; jest taka, którą Saturnem nazywają, a oprócz tego dają Saturnowi nie byle jakie mienie, bo wszystkie nasiona. Jest też tam i owa najpiękniejsza, Wenerą przez nich zwana, ale i księżyc również za Wenerę chcą uważać, a i o ową najjaśniejszą gwiazdę, niby o złote jabłko, Juno i Wenus spór wiodą. Bo niektórzy Twierdzą, że Jutrzenka do Wenery, inni — że do Junony należy; ale zazwyczaj Wenus zwycięża: znacznie liczniejsi są ci, co tę gwiazdę Wenerze przypisują tak, że ledwie ktoś tam się znajdzie, co byłby innego zdania. Któż by się nie śmiał z tego, że gdy Jowisza królem wszystkiego nazywają, jego gwiazdę zwycięża gwiazda Wenery tak wielką pięknością swoją? Toż przecie wypadałoby, żeby jego gwiazda o tyle była jaśniejsza, o ile Jowisz jest potężniejszy. Odpowiadają, że dlatego tak się wydaje, iż owa gwiazda, co ją za ciemniejszą uważamy, wyżej jest i znacznie więcej odległa od ziemi. Ależ jeśli wyższa godność na wyższe miejsce zasługuje, czemuż Saturn jeszcze jest wyżej na niebie od Jowisza? Czyż próżna bajeczka, która Jowisza królem uczyniła, nie mogła sięgnąć aż do świateł niebieskich, i przeto Saturnowi, czego nie dokonał w królestwie swojem nawet na Kapitolu, dane było osiągnąć przynajmniej na niebie? A czemuż to Janus żadnej gwiazdy nie dostał? Jeśli dlatego, że jest światem i wszystkie w nim się mieszczą, toć światem jest i Jowisz, a jednak ma. Czy może tak sobie wytargował Janus, żeby zamiast jednej gwiazdy, której on nie ma na niebie, miał tyle twarzy na ziemi? Dalej, jeśli z powodu samych tych gwiazd uważają Merkurego i Marsa za części wszechświata, aby ich mogli mieć za bogów, boć, zaiste, ani mowa, ani wojna nie są częściami świata, lecz czynami ludzkiemi, to dlaczegóż Baranowi, i Bykowi, i Rakowi, i Niedźwiadkowi i innym tym rzeczom, co oznaczają znaki niebieskie i nie z pojedynczych gwiazd się składają, lecz każda z nich z wielu gwiazd jest złożona i podobno wyżej od tamtych są umieszczone w najwyższych przestworach niebios, gdzie najstalszy ruch nadaje gwiazdom nieomylne drogi, — dlaczegóż im nie uczynili żadnych ołtarzy, żadnych obrzędów i ofiar, żadnych świątyń i dlaczego nie włączono ich między bogi, nie mówię już te celniejsze (wybrane), ale też choćby nawet między ową niby hołotę boską?

czytaj dalej >>> XVI. O Apollinie i Dianie i innych celniejszych bogach, których uważano za części wszechświata. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

czwartek, 7 maja 2015

XIV. O obowiązkach Merkurego i Marsa. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Bałwan rzymski Merkury (Hermes)
              Żeby jaką dziedzinę w przyrodzie i jakieś działania Boże wśród żywiołów powierzyć Merkuremu i Marsowi, — na to się nie zdobyto i dlatego uczyniono ich przynajmniej przełożonymi nad ludzkiemi sprawami, zawiadowcami nad gadaniem i nad wojowaniem. Z pomiędzy tych dwóch Merkury, jeśli ma władzę nawet nad mową bogów, panuje przeto nad samym też królem bogów, skoro wedle jego widzimisię Jowisz mówi, lub moc mówienia otrzymuje. Jest to oczywiste głupstwo. Jeśli mu zaś przypisuje się tylko władzę nad mową ludzką, to nie jest do uwierzenia, żeby Jowisz zechciał zstępować na ziemię do karmienia cyckiem nietylko dzieci, ale też i zwierząt, od czego się Cyckarzem (Ruminus) nazywa, a pieczy nad mową naszą, która nas nad zwierzęta wynosi, nie chciałby dla siebie zatrzymać. I w ten sposób byłby on i Jowiszem i Merkurjuszem. Jeśli zaś sama mowa, jak powiadają, jest Merkurjuszem wedle wyników tego, jak się to imię wykłada (powiadają bowiem, że dlatego się Merkurjusz, niby medius currens [pośrodku biegający] nazywa, że mowa biega pośrodku między ludźmi; że dlatego po grecku Έρμης się zowie, iż mowa, albo wykład, który też oczywiście jest mową, nazywa się ερμηνεία; że jest przełożony nad towarami, bo pomiędzy sprzedającymi a kupującymi mowa jest pośrodku; że skrzydła jego przy głowie i nogach oznaczają, iż mowa szybko biegnie przez powietrze; że się zwiastunem nazywa, bo przez mowy pośrednictwo wszelkie myśli się wyraża) — jeśli tedy Merkury jest samą mową, to wtedy — sami to zeznają poganie — nie jest bogiem. Gdy tedy bogami sobie czynią tych, co nawet demonami nie są, to, czcząc duchy nieczyste, należą całkowicie do tych, co nie bogami, lecz demonami są. — Tak samo, ponieważ i dla Marsa nie zdołali wynaleźć jakiegoś żywiołu, czy jakiejś w świecie cząstki, w której by sprawował jakiekolwiek czynności przyrody, orzekli, że jest bogiem wojny, co jest dziełem ludzkiem i nie zbyt pożądanem. Gdyby tak bogini Felicitas (Szczęśliwość) zesłała stały pokój, Mars nie miałby co do roboty. A jeśli sama wojna jest Marsem, tak jak Merkurym jest mowa, to o ile jest wyraźne, iż mowa bogiem nie jest, bodaj tak samo i wojna nim nie jest, choćby ją tam fałszywie bogiem nazywano.
czwartek, 9 kwietnia 2015

II. Którzyż to są bogowie wybrani i czy mogą być uważani za zwolnionych od czynności bogów podrzędniejszych ? - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Jowisz źródło fot. wikimedia.org
              O następujących bóstwach, jako wybranych, Warro rozpisuje się w jednej z ksiąg swoich: o Janusie, Jowiszu, Saturnie, Geniuszu, Merkurym, Apollinie, Marsie, Wulkanie, Neptunie, Słońcu (Sol), Orkusie, Liberze-ojcu, Ziemi (Tellus), Cererze, Junonie, Księżycu (Luna), Dianie, Minerwie, Werterze i Weście. Z tej okrągłej liczby dwudziestu bóstw jest dwunastu bogów i ośm bogiń. Czy bóstwa te zowią się wybrane dla ważnych w świecie urzędów swoich, czy też dlatego, że więcej się ludziom poznać dają, czy wreszcie, że im się większą cześć oddaje? Jeśli dlatego, że zarządzają one ważniejszemi sprawami na świecie, tobyśmy nie powinni spotykać ich pomiędzy owym niby pospolitym tłumem bożków, przeznaczonych do małych zadań drugorzędnych. Tymczasem sam pierwszy Janus przy poczęciu płodu ludzkiego, gdzie zaczynają się wszystkie owe czynności drobniutko podzielone do wykonania ich przez pomniejszych bożków, otwiera wejście dla przyjęcia nasienia. Jest też tam i Saturn, by dać samą plenność. Jest tam Liber (Wolny), co uwalnia mężczyznę przez to, że ten wydaje nasienie; jest i Libera, którą i Wenerą zowią, aby to samo dobrodziejstwo wyświadczyć kobiecie, która wydając nasienie, wyzwala się. Ale jest też tam i boginka Mena, przełożona nad miesiączkowaniem; ta, choć córka Jowisza, ale niepoczesna. Ale tę samą dziedzinę upływów miesięcznych tenże autor w księdze bóstw wybranych przypisuje samejże Junonie, która wśród bóstw wybranych jest nawet królową, a tutaj jako Juno Lucyna wraz z tąż Meną, pasierbicą swoją, jest przełożona nad owym krwi upływem. Są też tutaj i dwaj jacyś całkiem nieznani bożkowie Vitumnus (Życiodajny) i Sentinus (Czuciodajny): jeden z nich udziela płodowi życia, drugi czucie daje. I choć to takie chłystki, o wiele są tu ważniejsi od tylu tamtych najprzedniejszych i wybranych. Boć, zaprawdę, bez życia i czucia cóż to wszystko jest, co żywot niewieści nosi, jeśli nie coś tak marnego, coby tylko z błotem i pyłem porównać można?

czytaj dalej >>> III. Nie można wykazać żadnego powodu wyróżnienia niektórych wybranych bogów, skoro wielu niższym bogom przypisuje się urząd wybitny. - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

czwartek, 19 marca 2015

VII. O podobieństwie i zgodzie teologii bajecznej a państwowej - Św. Augustyn Państwo Boże Księga VI

          Do teologji przeto państwowej ściąga się teologja bajeczna, teatralna, widowiskowa, pełna rzeczy niegodnych i brudnych; i cała ta teologja, którą słusznie uważamy za karygodną i na pogardę zasługującą, jest częścią owej, która uchodzi za godną czci i uznania i, zaiste, jak to wykazać postanowiłem, częścią nie byle jaką, która by obca całokształtowi teologji państwowej być miała, do niej ni to, ni owo przylepiona i przyczepiona; lecz jest całkowicie z nią zharmonizowana i, niby członek całego jej ciała, najdoskonalej z nią spojona. Bo czegóż innego dowodzą nam owe wyobrażenia bóstw, ich kształty, wiek, płeć i ubiór?
Brodaty jowisz
Czy brodatego Jowisza, a gołowąsego Merkurego tylko poeci mają, a kapłani to nie mają? Czy Priapowi tylko komedjanci, czy też i kapłani nie zrobili olbrzymich rozmiarów członka wstydliwego? Czy inaczej on wygląda, gdy jest ku czci wystawiony w miejscach kultu, aniżeli gdy kroczy w teatrach na śmiech wystawiony? Czyż nie tak samo Saturn jest starcem, a Apollo młodzieniaszkiem w osobach aktorów, jak i w posągach na dziedzińcach świętych? Dlaczegóż to Forkulus (Wrotnik), bożek drzwi i Limentinus (Progownik), patron progów, są mężczyznami, a wpośród nich Kardea (Zawieśnica) jest kobietą, która strzeże zawias? Czyż tego niema w księgach rzeczy bożych, co nawet poważni poeci uznali za niegodne dla swoich utworów? Czy tylko teatralna Diana nosi oręż, a miejska jest zwyczajnie jak dziewica bezorężna? Czy Apollo tylko na scenie jest cytarzystą, a Delficki nie uprawia tej sztuki? — Ale to jeszcze są rzeczy przyzwoite w porównaniu do innych bezeceństw. Cóż o Jowiszu mniemali ci, co jego mamkę postawili na Kapitolu? Czy nie poparli oni świadectwem swójem Euhemera (grecki filozof około 300 r. prz. Chr., uczył, że wiara w bogów powstała z ubóstwienia po śmierci znakomitych ludzi), który w pismach swych stwierdził, nie na zasadzie bajdurzenia różnych zmyślonych opowieści, lecz na zasadzie ścisłych badań dziejowych, że wszyscy owi bogowie byli ludźmi, ludźmi śmiertelnymi. A tym, co ustanowili bogów biesiadników, Jowiszowych pieczeniarzy przy jego stole, o cóż chodziło, jak nie o to tylko, żeby to się nadawało do teatralnych przedstawień na tle religijnem? Bo gdy aktor przedstawia Jowiszowych pieczeniarzy podczas uczty Jowisza, oczywiste chyba, że mu o wzbudzenie śmiechu chodzi. Ale otóż i Warro tak nam ich przedstawił! Nie wyśmiewając się z bogów, opowiedział o tem, lecz mówiąc o nich poważnie: świadczą nam o tem księgi jego, o rzeczach bożych, nie o ludzkich pisane, — i to nie w tem miejscu, gdzie rozprawia o igrzyskach scenicznych, lecz w tem miejscu, gdzie wykłada ustawy kapitolińskie. Jest więc o tych rzeczach przekonany i tłumaczy nam to, że skoro bogom kształty nadano ludzkie, przeto też wierzono, że ich ludzkie zabawy cieszą.