Pokazywanie postów oznaczonych etykietą państwo Boże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą państwo Boże. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 lipca 2015

XXXV. O wróżeniu z wody, przez które Numa, ujrzawszy pewne obrazy demonów, był przedmiotem ich igraszki. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Numa Pompilius - drugi król Rzymu
                 Sam zaś Numa, do którego ani prorok żaden, ani anioł święty posyłany nie był, zniewolony był bawić się hydromancją, aby ujrzeć w wodzie obrazy bogów, albo raczej igraszki djabłów, od których się dowiadywał, jak ma stanowić zewnętrzną cześć bogów i co w niej zachowywać należy. Ten rodzaj wróżbiarstwa, według tegoż Warrona, od Persów przyszedł, a używał go ów Numa, a potem Pitagoras filozof, jak tenże pisarz wspomina. Gdy w tem wróżeniu używano krwi, wtedy się jakoby i z podziemnem państwem wywiad czyniło i to — powiada — nazywa się po grecku νεκρομαντεία. Ale czy to się hydromancja czy nekromancja nazywa, jest to to samo wróżenie, w którem jakoby umarli wróżą. Jaką to sztuką się dzieje, to już ich rzecz. Nie twierdzę, żeby sztuczki takie jeszcze przed przyjściem Zbawiciela naszego nawet w państwach pogańskich prawem zakazywane były i ścigane pod największą karą. Tego, powtarzam, twierdzić nie chcę, bo może takie rzeczy i były dozwolone. Wszakże to pewna, że za pomocą tych sztuk Pompiljusz pouczony został o zewnętrznej czci bogów i samą praktykę tej czci do wiadomości podał, a przyczyny spisane tejże czci zakopał (tak się lękał tego, o czem sam się dowiedział) i że księgi, zawierające spis tych przyczyn, przypadkowo znalezione, senat spalił. Cóż mi więc z tego, że Warro jakieś tam inne przyczyny, niby to fizyczne tych obrzędów przywodzi i wykłada? Gdyby te przyczyny zawierały się w owych księgach Numy, pewnie by ich nie spalono; albo by znowu i te Warronowe księgi dla Cezara- pontyfeksa napisane i wydane również by ojcowie spisani spalili. — Że zaś Numa Pompiljusz wylewał, to jest wynosił wodę, na której czynił swe praktyki wróżbiarskie, przeto, powiadają, miał za żonę nimfę Egerję (Wylewną), jak to Warro w powyżej wzmiankowanej księdze wykłada. W taki to zazwyczaj sposób zdarzenia prawdziwe przez domieszkę kłamstwa w baśnie się zamieniają. Przez ową tedy hydromancję ten najciekawszy z królów rzymskich dowiedział się i o obrzędach religijnych, jakie kapłani w księgach swych mieli, i o przyczynach tych obrzędów, które chciał, by nikomu wiadome nie były, prócz niego samego. Sprawił więc, że te przyczyny, osobno spisane, razem z nim niejako umarły, skoro postarał się o to, by do wiadomości ludzi nie doszły i zostały pogrzebane. Albo więc były tam spisane tak brudne i występne żądze djabelskie, że z tych ksiąg cała owa teologja państwowa okazałaby się obmierzłą nawet dla takich ludzi, którzy w samych obrzędach tak wiele bezwstydnych praktyk przyjęli byli; albo też wydałoby się z tych ksiąg, że owi bogowie niczem innem nie byli, jeno ludźmi zmarłymi, których w tak zamierzchłej przeszłości wszystkie nieomal ludy pogańskie za bogów nieśmiertelnych poczytywały były, podczas gdy taką czcią bawiły się też same demony, co się na miejsce owych zmarłych, których bogami poczynili, podsuwały, by im właśnie cześć oddawano, pomagając sobie wtem świadectwem jakichś fałszywych cudów. Ale niewidzialna Opatrzność Boga prawdziwego to sprawiła, że demonom, zjednanym owemi sztuczkami, przez które się hydromancja odbywać mogła, pozwolono wyznać wszystkie te tajemnice ich przyjacielowi Pompiljuszowi, ale nie wolno im było przestrzec Pompiljusza, by je przed śmiercią spalił raczej, niż zakopywał; nie mogły też demony przeszkodzić, by się te rzeczy wydały ani pługowi, co je wyorał, ani rysikowi Warronowemu, przez który wszystko, co się tej sprawy dotyczy, doszło do naszej wiadomości. Bo nie mogą złe duchy zdziałać tego, na co pozwolenia nie mają; a otrzymują pozwolenie za wysokim, a sprawiedliwym wyrokiem Boga najwyższego, stosownie do winy tych ludzi, którym się sprawiedliwie należy, iżby przez demonów albo byli tylko trapieni, albo nawet pokonani i zwiedzeni. Za jak zgubne te księgi były osądzone i za jak dalekie od czci prawdziwego Bóstwa, z tego wnosić można, że senat wolał spalić te same księgi, które Pompiljusz ukrył, aniżeli lękać się tego, czego się lękał ów, który nie mógł się na to odważyć. Kto tedy jeszcze i teraz nie chce wieść życia pobożnego, niechże przez takie nabożeństwa i obrzędy szuka żywota wiecznego. Ale kto z demonami ziemi nie chce mieć nic wspólnego, ten nie potrzebuje się obawiać zabobonu, przez który one cześć odbierają, lecz niech pozna prawdziwą religję, która ich sprawy wykrywa i zwycięża.


poniedziałek, 29 czerwca 2015

XXXIV. O księgach Numy Pompiljusza, które senat spalić rozkazał, aby się nikt nie dowiedział o przyczynach obrzędów religijnych, które w tych księgach były zawarte. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                    Tymczasem okazuje się, że działo się wprost przeciwnie, jak się z tem zdradził sam uczony Warro, mówiąc, że przyczyny obrzędów religijnych, wskazane w księgach Numy Pompiljusza, w żaden sposób nie mogły być cierpiane, ani też uważane za godne nie tylko, by przeczytane doszły do wiadomości wiernych, ale nawet, by je spisane choć w ukryciu zachować. Właśnie teraz powiem to, com był w trzeciej księdze tego dzieła obiecał, że we właściwem miejscu to podam. Mianowicie, jak to tam czytamy u tegoż Warrona, w jego trzeciej księdze o czci bogów, „niejaki Terencjusz, mający rolę obok wzgórza Janikulskiego, gdy rataj jego prowadzący pług obok grobu Numy Pompiljusza wyorał z ziemi księgi tegoż króla, w których spisane były przyczyny ustanowienia obrzędów świętych, przyniósł je do miasta, do pretora. Ten, przejrzawszy ich początek, rzecz tak wielkiej wagi odniósł do senatu. Gdy senatorowie przeczytali kilka przyczyn, dlaczego to lub owo ustanowione zostało w obrzędach, senat podzielił zdanie zmarłego Numy i członkowie jego, jako pobożni ojcowie spisani uznali, aby księgi zostały przez pretora spalone." Niech tam każdy sądzi o tem, jak mu się zdaje; niech sobie nawet jaki osobliwy takiej bezbożności obrońca mówi i to, co mu ślepa zaciekłość podda. Ja tyle tylko powiem, że owe przyczyny obrzędów świętych, spisane przez króla Pompiljusza, ustanowiciela rzymskich nabożeństw i obrzędów, nie powinny były być podane do wiadomości ani ludowi, ani senatowi, ani samym nawet kapłanom; i że sam Numa Pompiljusz przez karygodną ciekawość doszedł do tych djabelskich tajemnic, które wprawdzie spisał sobie dla pamięci, to jednakże choć królem był i bynajmniej się nikogo nie obawiał, jednakże nie odważył się ani pouczyć kogokolwiek o nich, ani też je stracić przez uprzątnienie ich lub zniszczenie w jakikolwiek sposób. Tak więc to, czego nie chciał, by się ktokolwiek o tem dowiedział i by w ten sposób ludzie dowiedzieli się o rzeczach niegodziwych, a bał się tę rzecz naruszyć, by nie ściągnąć na się gniewu demonów, zakopał w miejscu, które mu się zdawało bezpieczne, nie przypuszczając, aby się pług mógł tak zbliżyć do jego grobu. Senat zaś, choć obawiał się zlekceważyć skrupuły przodków i zmuszony był przeto pogodzić się ze zdaniem Numy, uznał jednakże księgi owe za tak zgubne, że nie kazał ich nawet zakopywać powtórnie, by snadź ciekawość ludzka nie poszukiwała z większą jeszcze skwapliwością rzeczy już raz zdradzonej; lecz rozkazał przez spalenie ich zniszczyć te bezbożne pomniki; albowiem uważano, że jeśli już koniecznie trzeba te uroczystości i obrzędy utrzymać, to lepsze będzie błądzenie bez znajomości ich przyczyn, niż, żeby miały powstać w państwie rozruchy, gdyby te przyczyny ujawnione były.

czytaj dalej >>> XXXV. O wróżeniu z wody, przez które Numa, ujrzawszy pewne obrazy demonów, był przedmiotem ich igraszki. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

sobota, 27 czerwca 2015

XXXIII. Jedynie przez religję chrześcijańską wykryć się mogło szalbierstwo duchów złych, cieszących się z błędów ludzkich. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

             Przez tę jedyną prawdziwą religję [RZYMSKO KATOLICKĄ ZBUDOWANĄ NA PIOTRZE - przypisek admin] wyjawić się mogło, że bogowie pogan są to demony nieczyste, pragnące skorzystać ze sposobności, aby pod imieniem zmarłych ludzi, lub też pod postacią stworzeń ziemskich być poczytanemi za bogów, — demony, cieszące się w zuchwałej sprosności swej, że im, niby w hołdzie należnym bóstwu, składano rzeczy zbrodnicze i szpetne; — demony, zazdroszczące duszom ludzkim nawrócenia się do prawdziwego Boga. Od ich srogiego i przewrotnego panowania zwalnia się człowiek, wierząc w tego, który do powstania z ich niewoli dał przykład tak wielkiego poniżenia się, jak wielka była pycha, która ich strąciła. Należą tu nie tylko owe bóstwa, o których już wiele mówiliśmy, nie tylko różne, a różne podobne im bóstwa innych ludów i krajów, ale też i te, o których rozprawiamy teraz, bóstwa wybrane, niby senat bogów; niestety, wybrane zaiste, z powodu znakomitych zbrodni, a nie z powodu znakomitych cnót. Warro, wysilając się, aby obrzędy i przypisywane tym bóstwom czynności odnieść niejako do spraw przyrody i w ten sposób podnieść i uzacnić rzeczy szpetne, nie może sobie z tem dać rady, jakby je do rzeczy przyrodniczych należycie przystosować i z niemi je zharmonizować; a to dlatego, ponieważ nie są sprawy przyrody przyczyną owych świętości pogańskich, jak je Warro uważa, albo przynajmniej chce, by tak były uważane. Bo choćby nawet były nie akurat te same, lecz jakiekolwiek inne tego rodzaju przyczyny, to jakkolwiek i one nic by nam nie mówiły o Bogu prawdziwym i o życiu wiecznem, czego się w religji szukać powinno, jednakże wykazawszy jakikolwiek związek tych świętości z naturą rzeczy, choć coś niecoś złagodziłyby ten wstręt, który w nas wywołują niepojęte jakieś w służbie Bożej paskudztwa i niedorzeczności; tak samo, jak usiłował Warro uczynić, mówiąc o pewnych baśniach teatralnych i o tajemniczych obrzędach, odbywanych na dziedzińcach świątyń: nie tyle darował on tam teatrom, że naśladują dziedzińce kościelne, ile raczej te dziedzińce potępił, że czynią na kształt teatrów; bądź co bądź usiłował chociaż, żeby uczucie, oburzone potwornemi rzeczami, złagodził wykład o przyczynach tych rzeczy z dziedziny przyrody.

czytaj dalej >>> XXXIV. O księgach Numy Pompiljusza, które senat spalić rozkazał, aby się nikt nie dowiedział o przyczynach obrzędów religijnych, które w tych księgach były zawarte. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

piątek, 26 czerwca 2015

XXXII. Tajemnica odkupienia Chrystusowego od niepamiętnych czasów była znana i zawsze przepowiadana przez różne znaki. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                  Ta tajemnica życia wiecznego już od początku istnienia rodzaju ludzkiego za pośrednictwem pewnych znaków i rzeczy świętych, zastosowanych do czasu, była przez aniołów przepowiedziana, komu należało. Później naród żydowski, złączony został w jedno państwo, przez które się ta tajemnica dokonać miała. W tem państwie jedni ze świadomością, inni nieuświadomieni (bezwiednie) przepowiadali to, co od przyjścia Chrystusowego aż do dnia dzisiejszego się dzieje i na przyszłość dziać się będzie; a po rozproszeniu później ludu tego pomiędzy narody dawał on świadectwo księgami swemi, w których przyszłe w Chrystusie zbawienie wieczne przepowiedziane jest. Wszystkie bowiem nie tylko proroctwa, w słowach zawarte, nie tylko przykazania, urządzające obyczaje i pobożność, a zawarte w tych księgach, ale nadto służba Boża, kapłaństwo, przybytek, czy świątynia, ołtarze, ofiary, obrzędy, święta i wszystko, cokolwiek należy do takiej wyłącznie czci Bożej, którą po grecku λατρεία się zowie, oznaczały i przepowiadały te rzeczy, które gwoli życiu wiecznemu wiernych i wierzymy, że się w Chrystusie spełniły, i pełniące się widzimy, i że się w przyszłości pełnić będą, ufamy.

czytaj dalej >>> XXXIII. Jedynie przez religję chrześcijańską wykryć się mogło szalbierstwo duchów złych, cieszących się z błędów ludzkich. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII



środa, 24 czerwca 2015

XXXI. Jakich to szczególnych dobrodziejstw, oprócz zwykłej hojności Bożej, zażywają zwolennicy prawdy ? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

El Greco (1541–1614) Christus am Kreuz
             Od tego to Boga, krom owych dobrodziejstw, któremi nas obficie darzy z tytułu tego szafarstwa dobrem i złem w naturze, już przez nas potrosze omawianego, mamy nadto pewien wielki i właściwy tylko dobrym dowód wielkiej miłości Bożej. Bo jeśli w żaden sposób nie jesteśmy zdolni dostatecznie dziękować Bogu już za to, że jesteśmy, że żyjemy, że spoglądamy na niebo i na ziemię, że umysł posiadamy i władzę rozumowania, byśmy za jej pomocą wnikali w niegoż samego, który to wszystko urządził: — to dopieroż za to, że nas obarczonych i przywalonych brzemieniem grzechów, odwróconych od widzenia światła jego, a umiłowaniem mroku, czyli nieprawości zaślepionych, nie opuścił całkowicie i przysłał nam Słowo swoje, które jest Synem jego jedynym, abyśmy przez to, że on za nas ciało przyjąwszy, narodził się i umęczony został, poznali, jak wysoce Bóg człowieka ocenił, i abyśmy przez onę ofiarę wielką oczyszczeni byli od grzechów wszystkich, a miłością przez Ducha jego rozlaną w sercach naszych, pokonawszy trudności wszelkie, doszli do spoczynku wiekuistego i do niewymownej słodyczy wpatrywania się w niego; — za to wszystko czyjeż serce wypowie, ile wystarczy języków do składania dziękczynień?

czytaj dalej >>> XXXII. Tajemnica odkupienia Chrystusowego od niepamiętnych czasów była znana i zawsze przepowiadana przez różne znaki. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII



wtorek, 23 czerwca 2015

XXX. Jakie uczciwe i rozumne pobudki nakazują odróżnić Stwórcę od stworzeń, by zamiast jednego Boga nie czcić tylu bogów, którzy są dziełami jednego Twórcy. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                      Rozpoczynając teraz wyliczanie owych dzieł jedynego i prawdziwego Boga, z których pogańscy uczeni, pragnący niby to poważnie wytłumaczyć tajemnicze obrzędy religijne, — bezwstydne i zbrodnicze, uczynili sobie bogów, i licznych i fałszywych, — powiem, że my owego Boga czcimy, który dla wszystkich przez się stworzonych natur ustanowił początki i końce; który ma u siebie przyczyny wszech rzeczy, zna je i rozporządza niemi; który nadał siłę nasionom; który duszę rozumną, co ją duchem (animus) zowią, wlał wedle swej woli w pewne żyjące twory; który obdarzył nas władzą i używaniem mowy; który udzielił wedle swego upodobania niektórym duchom (spiritibus) daru przepowiadania przyszłości; który, również według swego upodobania, sam przez niektórych przyszłość przepowiada i choroby odgania; który też kieruje nawet wszczęciem, przebiegiem i końcem wojen, gdy te są potrzebne ku poprawie lub karaniu rodzaju ludzkiego; który ogień tego świata, potężny i niszczący, stosownie do potrzeb wszechprzyrody zapalił i rządzi nim; który jest twórcą wód wszelkich i panem ich; który uczynił słońce, najjaśniejsze z pośród wszystkich świateł stworzonych i moc mu właściwą i ruch mu nadał; który nawet i piekieł samych nie zostawia poza granicami władzy swojej; który i nasieniem i pokarmami, bądź suchemi, bądź płynnemi, zastosowanemi do różnych natur, śmiertelne istoty opatrzył; który ziemię buduje i użyźnia; który jej płodami obsypuje i zwierzęta i ludzi; który zna przyczyny, nietylko zasadnicze, ale też i pośrednie i niemi rozporządza; który księżycowi wskazał drogę jego; który szlaki niebieskie i ziemskie wskazuje wszelkim ruchom i zmianom; który umysłowi człowieka, przezeń stworzonemu, pozwolił poznać kunszty wszelakie dla ułatwienia życia i bytu człowieczego; który połączenie mężczyzny i niewiasty ustanowił ku krzewieniu potomstwa; on udzielił gromadom ludzkim dobrodziejstwa łatwego używania ognia ziemskiego, by i na ogniska był używany i na oświetlenie. — Nad wszystkiemi temi sprawami trudził swe myśli mąż wielce biegły i uczony, Warro, aby je podzielić między bogi wybrane za pomocą najrozmaitszych wykładów fizycznych, które albo skądinąd zaczerpnął, albo sam sobie wymiarkował. Tymczasem to wszystko sprawuje i działa jeden prawdziwy Bóg; lecz tak działa, jak tylko Bóg działać może, to jest, wszędzie cały, nieobjęty żadnemi miejscami, nieskrępowany żadnemi więzy, nierozcinalny na żadne części i niezmienny w żadnej części, napełniający niebo i ziemię wszechobecną potęgą swoją, niepotrzebującą natury (stworzonej). Tak przeto rządzi wszystkiem, co stworzył, że też to wszystko ruchy swoje wykonywać i kierować może z jegoż pozwolenia. A chociaż żadna rzecz bez niego być nie może, żadna rzecz jednak nie jest nim. Działa też wiele przez aniołów, ale tylko sam z siebie daje aniołom szczęśliwość.
                Takim też sposobem, jakkolwiek w pewnych sprawach posyła aniołów do ludzi, to jednakże ludziom szczęśliwość daje nie z aniołów, lecz z siebie samego, tak jak daje i aniołom. W tym to jedynym i prawdziwym Bogu mamy nadzieję otrzymania żywota wiecznego.

czytaj dalej >>> XXXI. Jakich to szczególnych dobrodziejstw, oprócz zwykłej hojności Bożej, zażywają zwolennicy prawdy ? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

poniedziałek, 22 czerwca 2015

XXIX. Wszystko, co fizjologowie odnieśli do świata i jego części, powinno się było odnieść do jedynego prawdziwego Boga. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

         Że wszystko, co fizjologowie w swojej o owych bogach nauce, jakoby na podstawie danych przyrodzonych odnoszą do świata, powinno się bez żadnej obawy o świętokradzką myśl przypisać raczej Bogu prawdziwemu, który świat uczynił, Twórcy wszelkiej duszy i wszelkiego ciała, wykazujemy w ten sposób: My czcimy Boga, nie zaś niebo i ziemię, z których to dwóch części składa się ten świat; ani też nie czcimy duszy, lub dusz rozsianych po wszystkich tworach żyjących, lecz — Boga, który uczynił i niebo, i ziemię, i wszystko, co na niebie i ziemi; który i duszę wszelką uczynił, jakiekolwiek życie mającą, czy to pozbawioną czucia i rozumu, czyli też czującą i rozumiejącą.



czytaj dalej >>> XXX. Jakie uczciwe i rozumne pobudki nakazują odróżnić Stwórcę od stworzeń, by zamiast jednego Boga nie czcić tylu bogów, którzy są dziełami jednego Twórcy. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII




czwartek, 18 czerwca 2015

XXVIII. Warronowa nauka o bogach nie zgadza się sama ze sobą we wszystkich swoich częściach. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                    Jakąż to ma wartość, że Warro, mąż bardzo uczony i bystrego umysłu, w rozprawie szczegółowej usiłuje wszystkich tych bogów ściągnąć i odnieść do nieba i do ziemi? Ale mu się to nie udaje: w rękach mu się rozpływają, wymykają, chwieją się i wypadają. Oto, mając mówić o niewiastach, czyli o boginiach, tak powiada: „Ponieważ jako w pierwszej księdze mówiłem o miejscach, że dwa są zauważone pierwiastki bogów: niebo i ziemia i z tego powodu bogowie po- części nazywają się niebiescy, po części — ziemscy; jak w poprzednich księgach zaczęliśmy od nieba, gdyśmy o Janusie mówili, którego jedni nazwali niebem, drudzy światem, tak o kobietach pisząc, zaczynamy od Ziemi (Tellus). “ Odczuwam, w jakim kłopocie znajduje się tak dzielny i wielki umysł Warrona. Powoduje się bowiem jakiemś prawdopodobieństwem, że niebo jest to pierwiastek czynny, ziemia — bierny; i dlatego niebu przypisał moc męską, ziemi — żeńską; a nie zwraca uwagi na to, że owym pierwiastkiem czynnym jest raczej ten, co i niebo i ziemię uczynił. Dlatego też w poprzedniej swej księdze tak wykłada głośne tajemnicze obrzędy Samotraków i niby najuroczyściej obiecuje, że ponieważ nie są one znane nawet jego bliskim, on je na piśmie wyłoży i przyśle im. Powiada bowiem, że on tam na zasadzie wielu wskazówek wywnioskował, iż w posągach co innego oznacza niebo, co innego ziemię, a jeszcze co innego wzory rzeczy, które Plato nazywa ideami; za niebo uważać chce Jowisza, za ziemię — Junonę, a za idee — Minerwę; niebo, przez które się coś staje; ziemię, z której się coś staje; a wzór (idea), podług którego się coś staje. Co do tej sprawy pomijam już to, co Platon rzecze, iż owe idee taką moc posiadają, że nie niebo uczyniło coś podług nich, lecz, — że właśnie samo niebo podług nich jest uczynione. Ale za to powiadam, że Warro w owej księdze o bogach wybranych poronił cały ów pomysł o trzech bogach, w których niby zawarł wszystko. Do nieba bowiem zaliczył bogów męskich, do ziemi — bóstwa żeńskie. W pośrodku postawił Minerwę, którą przedtem ponad niebo był postawił. Otóż męski bóg Neptun jest w morzu, które do ziemi raczej niż do nieba się zalicza. Wreszcie ojciec-Dis, po grecku Πλοΰτων zwany, również przecie mężczyzna, brat obydwóch, za ziemskiego boga uchodzi, dzierżącego górną część ziemi, a mającego za małżonkę Prozerpinę — w niższej części ziemi. Jakim więc sposobem usiłuje bogów zaliczyć do nieba, a boginie do ziemi? Jakąż powagę może mieć taka rozprawa? Co w niej trwałego? Co zdrowego? Co określonego? Owa Ziemia (Tellus) jest początkiem bogiń, jest to mianowicie Macierz Wielka, u której boku słychać szaleńczy rozgwar rozpusty, uprawianej przez wszetecznych kapłanów i rzezańców, kaleczących się i miotających się wśród szału.
               Koniec końcem, jakaż to jest ta głowa bogów, którą ma być Janus, a głowa bogiń Ziemia? Tam błąd sprawił, że nie jedną ma głowę (Janus), a tutaj szaleństwo, że nie ma (Macierz) zdrowej głowy. Po cóż to daremnie silą się, by naciągać te bóstwa do świata? A gdyby im się to i udało, to i tak nikt pobożny nie czci świata za Boga prawdziwego; ale, niestety, to im się nie udaje, jak nam oczywistość dowodzi. Niechże więc sobie te bóstwa odnoszą raczej do ludzi zmarłych i do szatanów przewrotnych, a niejasności żadnej nie pozostanie.

czytaj dalej >>> XXIX. Wszystko, co fizjologowie odnieśli do świata i jego części, powinno się było odnieść do jedynego prawdziwego Boga. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

środa, 27 maja 2015

XXIII. O ziemi, którą Warro za boginię uważa dlatego, że ów duch świata, który ma być bogiem według niego, i tę najniższą część ciała swego przenika i udziela jej mocy bożej. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

            Ziemia jest jedna, którą widzimy pełną różnych żyjących istot, ale i ją samą widzimy, jako wielkie ciało wśród żywiołów i jako najniższą część świata. Dlaczego ją za boginię mają? Czy dlatego, że płodna? Dlaczegóż w takim razie ludzie nie są bogami tem więcej, kiedy ją jeszcze płodniejszą czynią, czcząc ją, ale oraniem, nie pokłonami? Ale część duszy świata, — powiadają — która ziemię przenika, czyni z niej boginię. Tak, jakgdyby nie była widoczniejsza dusza w ludziach, co do której wątpliwości żadnej niema, że ona istnieje, a jednakże ludzi nie mamy za bogów i, nad czemby bardzo ubolewać trzeba, ludzie tym, co nie są bogami i od których samiż ludzie lepsi są, poddają się czcząc ich i kłaniając im się przez niepojęty i pożałowania godny obłęd. Tenże Warro w tej samej księdze o bogach wybranych utrzymuje, że są trzy stopnie duszy w każdej naturze i w całej naturze: pierwszy, przenikający wszystkie żywe części ciała i ten czucia nie ma, lecz tylko moc życia; ta moc w ciele naszem przenika kości, paznogcie i włosy; podobnie na świecie drzewa: — pokarm przyjmują i rosną bez czucia i na swój sposób żyją; drugi stopień duszy jest ten, w którym jest czucie; ta siła przechodzi do oczu, uszu, nozdrzy, ust i dotyku; trzeci, to najważniejszy stopień duszy i nazywa się duch, w którym góruje rozumu światło (intellegentia); tego, krom człowieka, nie posiada żaden twór śmiertelny. Tę część duszy u świata mianuje Bogiem, w nas zaś nazywa się ona genjuszem. Są też na świecie kamienie i ziemia, widzialna przez nas, dokąd władza czucia nie dochodzi, jakoby kości i paznogcie Boga; słońce zaś, księżyc i gwiazdy, które my zmysłami poznajemy, a któremi Bóg czuje, — są jego zmysłami; przestworze zaś górne, nadpowietrzne (aether), jest jego duchem; siła jego, która przechodzi na światła niebieskie, czyni je także bogami; a o ile przez światła niebieskie na ziemię przenika, jest boginią Ziemią (Tellus); o ile znów przenika na morze i ocean, jest bogiem Neptunem.