Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janus. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 czerwca 2015

XXVI. O plugawych obrzędach religijnych ku czci Wielkiej Macierzy. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

         Nic też Warro nie chciał napisać, i nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek (u niego) czytał o sodomczykach, poświęconych wbrew wszelkiej skromności i mężczyzn i kobiet tejże Wielkiej Macierzy, którzy nie tak dawno temu po ulicach i przedmieściach Kartaginy włócząc się, o wilgotnych włosach i wybielonej twarzy, z obwisłemi rękoma i o niewieścich ruchach nawet od przekupniów wyciągali środki do utrzymania haniebnego swego życia. Ustały wykłady uczone o tem, zawstydził się rozum zdrowy, zamilkła mowa. Wszystkich bogów-dzieci przewyższyła Macierzy Wielkiej wielkość, nie wielkość mocy bożej, lecz wielkość zbrodni. Tego potwora nie można porównywać nawet z potwornością Janusa. Jego brzydota była tylko w posągach jego, Macierzy zaś ohydne okrucieństwo okazało się w obrzędach. Tamten miał dodane części ciała w kamieniu, ta — zniszczone w ludziach żyjących. Nawet porubstwa samego Jowisza nie przewyższają tej sromoty. Jowisz, oprócz łajdactw z kobietami, jednym Ganimedem zbezcześcił niebiosa; Macierz tylu oddanymi sobie i publicznymi sodomczykami ziemię skaziła i niebu wyrządziła zniewagę. — Może tylko Saturna moglibyśmy zestawić lub nad nią postawić pod względem tego szkaradnego okrucieństwa, bo ten miał ojca własnego wytrzebić; jednakże w uroczystościach Saturna ludzie mogli być zabijani przez innych, nie kaleczeni przez siebie samych. Saturn, jak poetyckie podanie głosi, pożerał swe dzieci, a fizycy tłumaczą to, jak im się podoba; a, jak historja twierdzi, dzieci swe zabijał; składanie mu na całopalenie dzieci, jak to czynili Fenicjanie, u Rzymian się nie przyjęło. A ta Wielka bogów Macierz nawet do rzymskich świątyń wprowadziła rzezańców i ten okrutny zwyczaj zachowała; wierzono bowiem, że wspiera ona siły Rzymian przez niszczenie męskich jąder. Czemże wobec tej zbrodni są złodziejstwa Merkurego, lubieżności Wenery, poróbstwa i sprośności innych bogów, które byśmy wykazali z ksiąg, gdyby ich codziennie nie głoszono w pieśniach i tańcach teatralnych. Ale to wszystko niczem jest wobec zbrodni takiej, której rozmiary zastosowane są jedynie do Macierzy Wielkiej. Szczególniejsza rzecz, iż powiadają, że te zbrodnie przez poetów zmyślone zostały: niby to poeci i to zmyślili, że one są miłe i pożądane bogom. Że się je opiewa i opisuje — jest to bezczelność i rozwiązłość poetów; ale, że się je włączyło do obrzędów religijnych i do czci bogów, za rozkazem i wedle wymagania tychże bóstw, to czem to jest, jak nie zbrodnią bogów? A raczej jest to wyznawaniem szatanów i zwodzeniem nieszczęsnych ludzi. Ale tymczasem tego, iż Macierz bogów dostąpiła czci przez poświęcenie się jej rzezańców, — nie wymyślili poeci; woleli oburzać się na to, niż to opiewać. Tymże to bogom wybranym poświęca się ktoś na to, by po śmierci mieć żywot błogosławiony, jeśli się im poświęcając za życia, żyć uczciwie nie może, oddawszy się tak wstrętnym zabobonom i demonom nieczystym? Ale to wszystko, powiada, dotyczy się świata. Ejże! czy nie raczej brudów świata? Bo i cóż się może do świata nie odnosić, co dowodnie jest już we świecie? Ale my szukamy ducha, coby opierając się na religji prawdziwej nie czcił świata, jako swego boga, lecz świat jako dzieło Boże i dla Boga uznawał za dobry i aby się z brudów światowych wyzwoliwszy, czystym doszedł do Boga, który świat stworzył.

czytaj dalej >>> XXVII. O wymysłach fizjologów, którzy ani prawdziwej Bos kości nie czczą, ani cześć przez nich okazywana nie jest taka, jaka się prawdziwemu Bóstwu należy. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

czwartek, 14 maja 2015

XVII. Nawet sam Warro niezgodne ze sobą zdania o bogach wygłosił.- Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                 Podobnie jak powyższe, które tu dla przykładu wymieniłem, tak samo i inne nie rozwiązują sprawy, lecz ją raczej wikłają. W miarę tego, jak się komu fałszywie zagrać podobało, tak też tańczono, raz tak raz inaczej, tak, iż sam Warro wolał raczej o wszystkich tych rzeczach wątpić, niż cokolwiek pewnego twierdzić. Skończywszy oto pierwszą z pomiędzy trzech ostatnich ksiąg swoich, księgę o bogach pewnych, a rozpoczynając mówić w drugiej księdze o bogach niepewnych, tak pisze: „Jeśli w tej książeczce umieszczę wątpliwe różne zdania o bogach, nikt mi przygany o to nie powinien czynić. Kto pomyśli, że należało mi i że mogłem swój sąd o tych mniemaniach wydać, to gdy je wysłucha, sam tak zrobi, jak ja. Ja raczej skłonny jestem wątpić w to, o czem w pierwszej księdze mówiłem, aniżeli to, co w niniejszej księdze przepiszę, ułożyć w jakąś porządną całość." Tak więc Warro nie tylko tę księgę o bogach niepewnych, lecz też i tamtą o bogach pewnych, niepewną uczynił. W trzeciej znów księdze o bogach wybranych, skończywszy przedmowę, w której z zakresu teologji naturalnej przytoczył to, co uważał w przedmowie za potrzebne, i mając mówić o bajkach i fałszywych bredniach tej teologji urzędowej, gdy go do nich nie tylko nie pociągała przekonywająca siła prawdy, lecz też krępowała mu wolny sąd powaga przodków, tak mówi: „O bogach publicznych ludu rzymskiego, którym pobudowano świątynie i różnemi godłami te bogi zdobiono, w księdze tej pisać nie będę, lecz podobnie jak Ksenofanes o Kolofonach pisze, tak i ja powiem to, co mi się zdawać będzie, nie zaś to, co miałbym z pewnością twierdzić. Ludzka jest rzecz przypuszczać, boska — wiedzieć.“ Z pewnem więc rozdrażnieniem obiecuje opowiadać o rzeczach nieuchwyconych przez się i w które nie najmocniej wierzy, o rzeczach przypuszczalnych i wątpliwych, ponieważ ma mianowicie mówić o tem, co ludzie wytworzyli. Nie mógł przecież z taką pewnością, z jaką wiedział, że jest świat, że jest niebo i ziemia, że niebo gwiazdami usiane, a ziemia z nasion rodzi i inne tego rodzaju rzeczy, albo — jak wierzył z głębokiem przekonaniem, że cały ten świata ogrom i przyroda cała jest pod panowaniem i rządem siły jakiejś niewidzialnej, a przepotężnej; z taką więc pewnością nie mógł twierdzić przecież o Janusie, że jest światem, albo nie mógł o Saturnie zrozumieć, jakim sposobem jest ojcem Jowisza, a stał się tegoż Jowisza panującego poddanym, no, i o innych tego rodzaju sprawach.

czytaj dalej >>> XVIII. Jaka jest prawdopodobna przyczyna, z której wybujały błędy pogaństwa? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

X. Czy słuszna jest odróżniać Janusa od Jowisza?- Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

              Jeśli tedy i Janus jest światem i Jowisz jest światem, a świat jest jeden, dlaczegóż są dwaj bogowie, Janus i Jowisz? Dlaczego osobne świątynie mają, osobne ołtarze, oddzielne ofiary i obrzędy, odmienne posągi? Jeśli dlatego, że inna jest moc nad pierwocinami rzeczy, inna nad przyczynami, i jedna z tych mocy otrzymała nazwę Janusa, druga Jowisza, to jeśli jeden człowiek w odmiennych rzeczach podwójną posiada władzę, lub dwojakim kunsztem włada, czy przeto, że odmienna jest moc każdej z tych władz, czy sztuk, ma się mówić, że dwaj są sędziowie, czy dwaj mistrze? Tak samo i Bóg jeden, gdy ten sam Bóg ma moc nad początkami i nad przyczynami, czyż ma się go koniecznie mieć za dwóch bogów, przeto, że początki i przyczyny to dwie różne rzecz? Gdyby zresztą tak sądzili, to niechże zrobią z Jowisza tylu bogów, ile mu nazwisk dają z tytułu licznych jego władz, boć te rzeczy wszelkie, z powodu których tyle tych nazwisk użyto, są liczne i różne. Wspomnę właśnie o niektórych z tych nazwisk.

czytaj dalej >>> XI. O nazwiskach Jowiszowych, które się nie do wielu, lecz do jednego boga odnoszą. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

piątek, 24 kwietnia 2015

VIII. Z jakiegoż to powodu czciciele Janusa zmyślili sobie dwuczelny jego obraz; a niekiedy i o czterech czołach chcą go mieć? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Bałwan rzymski Janus
            A teraz weźmy się do wytłumaczenia posągu Janusowego. Posiada on dwie twarze: jednę z przodu, drugą z tyłu, dlatego, jak mówią, że jama rozwartych ust naszych ma podobieństwo do świata; stąd też Grecy podniebienie nazywają οΰρανός (niebo), a i niektórzy poeci łacińscy, mówi Warro, niebem nazywali podniebienie; z tej to jamy ustnej jest i wyjście na zewnątrz poza zęby i wewnątrz do gardła. Oto, do czego doprowadzono świat z powodu greckiej i poetyckiej nazwy podniebienia! Ale cóż to ma wspólnego z duszą i z życiem wiecznem? Niechże tu chwalą boga dla ślin samych, dla których czy się je połyka, czy spluwa, dwoje drzwi jest otwartych pod niebem podniebienia. Cóż to zresztą za bzdurstwo, żeby gdy świat nie ma przecież żadnych dwojga drzwi naprzeciw siebie umieszczonych, przez któreby coś do siebie przyjmował, albo coś z siebie wyrzucał, chcieć według naszych ust i gardła, do czego w świecie podobieństwa żadnego niema, tworzyć wyobrażenie świata w Janusie z powodu samego podniebienia, do którego Janus żadnego podobieństwa nie ma? Gdy go znów o czterech czołach robią i zowią wtedy Janusem-dwójaczkiem, tłumaczy się to czterema stronami świata, jak gdyby to świat na coś patrzał w dal poza siebie, jak patrzy Janus przez wszystkie swoje twarze. Oprócz tego, jeśli Janus jest światem, a świat ma cztery strony, to fałszywe jest wyobrażanie Janusa o dwu twarzach. Albo jeśli jest dlatego prawdziwe, że niekiedy pod nazwą Wschodu i Zachodu zwykliśmy cały świat rozumieć, to, nazywając inne dwie części Północą i Południem, mamy świat dwojaczkiem nazywać, jak oni czteroczołowego Janusa dwojaczkiem zowią? Żadnej zupełnie nie mają podstawy, dlaczegoby czworo drzwi otwartych dla wchodzących i wychodzących miały wyrażać jakieś podobieństwo do świata, co gdy mówili o dwutwarzowym Janusie, znaleźli przynajmniej podobieństwo w ustach człowieczych. Chybaby może Neptun pośpieszył im z pomocą, podając rybę, która oprócz paszczy i gardła ma jeszcze z prawej i lewej strony otwarte szpary skrzelowe. Nie ujdzie tym bredniom żadna dusza przez tyle drzwi, jeno ta, co słucha prawdy, mówiącej: „Ja jestem drzwiami" (Jan 10,9).

czytaj dalej >>> IX. O władzy Jowisza i o porównaniu go z Janusem. - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

czwartek, 23 kwietnia 2015

VII. Czy słuszne było podzielenie Janusa i Terminusa na dwa bóstwa? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

                      Pytam się naprzód, któż jest tedy ten Janus, od którego Warro zaczyna? Otrzymuję odpowiedź: Jest to świat. Bardzo to krótka i jasna odpowiedź. Ale dlaczegóż powiadają, że początek rzeczy do niego należy, a koniec do innego boga, którego Terminusem zowią? Z powodu początku i końca wszechrzeczy tym dwom bogom, powiadają, poświęcone są dwa miesiące poza temi dziesięcioma, których głowa jest Marzec aż do Grudnia, więc Styczeń Janusowi, a Luty — Terminusowi. Dlatego powiadają, że Terminalia obchodzone bywają w tymże miesiącu Lutym (Februarius), gdyż wtedy odbywa się oczyszczenie sakralne nazywane Februm, skąd i nazwa miesiąca tego. Azaliż więc do świata, którym jest Janus, początki rzeczy należą, a końce nie należą, aby nad niemi inny bóg był przełożonym? Czyż nie godzą się na to, że wszystko, cokolwiek się na tym świecie, jak powiadają, staje, kończy się też na tym świecie? Cóż to za nierozum dawać w działaniu połowę władzy Janusowi, a w posągu podwójną mu dawać twarz? Czyż tę dwuczołowość boga nie zręczniej by było wytłumaczyć, gdyby tegoż boga i Janusem i Terminusem nazwać i jedne, twarz początkom rzeczy, drugą końcom rzeczy niby poświęcić? Wszakże każdy, co coś działa, i na początek i na koniec powinien się oglądać; bo kto w każdym ruchu czynności swej na początek się nie ogląda, ten i końca myślą nie dojrzy. Przetoż konieczna jest wiązać z pamięcią, poza siebie patrzącą, baczenie na to, co przed nami; inaczej, komu umknie początek, nie będzie wiedział, jak skończyć. A jeśliby sądzili (poganie), że życie szczęśliwe na tym się świecie zaczyna, a poza światem się kończy, i dlatego to Janusowi, jako światu, przypisali władzę tylko nad początkami spraw wszelkich, to z pewnością wyżej nadeń postawiliby Terminusa i nie wyłączaliby go z pośród bogów celniejszych. Ale chociaż nawet i teraz, kiedy przypisujemy tym bogom tylko doczesnych rzeczy początki i końce, to i tak Terminus większą cześć powinien był odbierać. Boć większa jest radość, gdy się rzeczy jakiejś dokończy; podczas, gdy rozpoczęcie dzieła pełne jest troski, dopóki się go nie doprowadzi do końca, którego każdy, co coś rozpoczął, z całej duszy pożąda, do niego śpieszy, wygląda go i pragnie; i nie wcześniej radość mu serce rozpiera, dopóki dzieła zaczętego nie dokona.

czytaj dalej >>> VIII. Z jakiegoż to powodu czciciele Janusa zmyślili sobie dwuczelny jego obraz; a niekiedy i o czterech czołach chcą go mieć? - Św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

IV. Lepsze są sprawy bogów niższych, co się nie splamili żadną hańbą, niż bogów wybranych, których wielkie sprośności znane są. - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

               Każdy zwolennik godności i chluby przyklasnąłby tym bogom wybranym i nazwałby ich ulubieńcami fortuny, gdyby nie widział, że są oni wybrani raczej na bezprawia, niż na godności. Bo tamten gmin bogów poślednich przez sam swój niski stan został ukryty, by go hańba nie okryła, śmiejemy się wprawdzie, gdy ich w baśniach ludzkich widzimy przeznaczonych do różnych części rozczłonkowanych zajęć, niby drobnych dzierżawców podatkowych, albo niby rzemieślników po tych wioskach, w których wyrabiają naczynia z kruszców szlachetnych, gdzie to jedno naczyńko, by wykończone było, przechodzi przez ręce wielu rzemieślników, choć i jeden doskonały mistrz mógłby je wykończyć. Lecz uważano, że inaczej nie dano by sobie rady z mnóstwem pracowników, jak tylko, gdy każdy nauczy się szybko i łatwo wykonać jakąś osobną cząstkę dzieła, żeby wszyscy nie byli zmuszeni wydoskonalać się powoli i z trudem w całości kunsztu. Ale nawet i z pomiędzy bogów drugorzędnych z biedą się który znajdzie, coby smutnej sławy nie zdobył przez jakiś występek; a z pomiędzy wybranych bodajże żaden, coby cechy hańby ciężkiej na sobie nie nosił. Owi celniejsi zniżyli się do nędznych zajęć bogów drugorzędnych, a ci nie doszli jednak do wspaniałych zbrodni tamtych bogów celniejszych.
             O Janusie, co prawda, nie przypominam sobie nic takiego, coby hańbą trąciło. A może i był taki: żył sobie poczciwie, zdala od zbrodni i bezeceństw; uciekającego Saturna gościnnie przyjął; z gościem podzielił się królestwem tak, że nawet każdy z nich założył miasto, Janus — Janikulum, a Saturn — Saturnję. — Lecz zwolennicy wszelkiej sprośności w zewnętrznej czci bogów tego, którego życie mniej szpetne znaleźli, oszpecili potworną brzydotą jego posągu, przedstawiając go już to o dwu czołach, już to nawet o czterech, niby zdwojonego. A może chcieli przez to okazać, żeby, ponieważ liczni bogowie wybrani bezwstydne rzeczy popełniając, stracili czoło, ten, o ile był niewinniejszy, tem więcej czoła na wsze strony okazywał?

czytaj dalej >>> V. O tajemnej wiedzy pogan i o podstawach naukowych - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

piątek, 10 kwietnia 2015

III. Nie można wykazać żadnego powodu wyróżnienia niektórych wybranych bogów, skoro wielu niższym bogom przypisuje się urząd wybitny. - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Fałszywe bóstwo rzymskie - Janus
                Jakiż to powód skłonił tylu bogów wybranych do tych czynności drobiazgowych wtedy, gdy ich w podziale tych hojności przewyższyli Witumnus i Sentinus, których „niezbyt głośna sława w cień usuwa." Oto wybrany Janus obdarza wejściem i niejako drzwi otwiera dla nasienia; wybrany Saturn dostarcza samego nasienia; wybrany Liber udziela mężczyznom mocy do wydzielenia tego nasienia; to samo sprawia kobietom Libera, która jest też Cererą, albo Wenerą; Juno wybrana i to nie sama jedna, lecz wraz z Mena, córką Jowiszową, daje miesięczne upływy gwoli wzrostowi tego, co się poczęło. I naraz jakiś z pod ciemnej gwiazdy Witumnus życie daje i jakiś niepoczesny Sentinus — czucie; a przecież te dwie rzeczy o tyle są znacznie ważniejsze nad owe inne, o ile znów nad nie ważniejsze są myśl i rozum. Jako bowiem to, co rozumuje i myśli, ważniejsze jest, oczywiście, nad to, co bez myśli i bez rozumu żyje i czuje, niby zwierzę, — to znów to, co życiem i czuciem jest obdarzone, słusznie za ważniejsze uchodzi od tego, co ani żyje, ani czuje. Więc też obok wybranych bogów Witumnus — ożywiciel i Sentinus — dawca czucia, powinni byli wyżej być postawieni, niż Janus, odźwierny dla nasienia, i Saturn, dostawca nasienia, czy tam siewca, niż Liber i Libera nasion pobudźcy i miotacze. A toć o tem nasieniu i myśleć nie warto, gdyby ono do życia przejść nie miało i do czucia, — a tych właśnie najcelniejszych darów nie dają bogowie celniejsi, lecz jacyś nieznani i wobec dostojeństwa tamtych — wzgardzeni
             Jeśli kto odpowie, że Janus ma władzę nad wszelkiemi początkami i że przeto jemu nie bez słuszności przypisuje się otwarcie miejsca do poczęcia; i że ponieważ Saturn ma władzę nad wszelakiem nasieniem, przetoż i posiew ludzki nie może być wyłączony z pod jego działania; i że ponieważ Liber i Libera przełożeni są nad wydzielaniem się wszystkich nasion, więc też i nad tem przełożeni są, co dotyczy się płciowego łączenia się ludzi; ponieważ Juno przełożoną jest nad wszelkiemi oczyszczeniami i porodami, przeto jej brakować nie może przy miesięcznych oczyszczeniach kobiecych i przy rodzeniach ludzi; to niechże tedy wynajdą odpowiedź o Witumnie i Sentynie: czy i tych zechcą uważać za mających władzę nad wszystkiem, co życie ma i czucie?  Jeśli tak, to niechże się zastanowią, o ile wyższy szczebel dać im powinni. Boć nasiona rodzą się tylko na ziemi i z ziemi, podczas gdy życie i czucie mają jakoby nawet bóstwa świetlane. A jeśli powiadają, że do Witumna i Sentyna to tylko należy, żeby ciało ożywić i zmysłami obdarzyć, to czemuż ten sam bóg, co wszystkiemu życie i czucie daje, ciała też nie obdarza życiem i czuciem, udzielając ogólnie tego daru, więc i niemowlętom? Po kiegoż tu jeszcze licha Witumnus i Sentynus? Jeżeli zaś przez owego boga, co nad wszelkiem życiem i zmysłami powszechnie panuje, powierzone zostało tym bożkom niby sługom życie i czucie ciała, jako rzeczy poślednie i najniższe, to czyż tak dalece owi wybrani bogowie pozbawieni są krewnych lub swojaków, by nie znaleźli między nimi takich, którymby też powierzyli te sprawy, nie, żeby przy całej swej dostojności, dla której uznano ich za wybranych, musieli wespół z byle-kim urzędy sprawować? Oto Junona n. p., bogini wybrana i królowa „a Jowiszowa i siostra i żona,“ jest Iterduką (Przewodniczką w drodze) dzieci i urząd ten spełnia wespół z boginkami do cna marnemi, Abeoną i Adeoną. Wstawiono też tu i boginkę Mens (Myśl), by dzieciom zdrowego myślenia dodawała, ale i ta się nie zalicza do wybranych bóstw: niby to można człowiekowi coś ważniejszego ponad myśl dostarczyć! Junonę do wybranych zaliczono, iż jest Przewodniczką w drodze (Iterduca), a także Domiduca, Przewodniczką do domu, jakgdyby się na co zdały przechadzki z domu i do domu, jeśli myślenia dobrego niema; a tymczasem boginki, urzędniczki od dobrego myślenia, bynajmniej ci wyborcy między wybrane bóstwa nie umieścili. A ją by przecież przenieść należało nawet nad Minerwę, której powierzono pamięci władzę u dzieci — o wszystkich drobiazgach. Któżby bowiem wątpił, że o wiele lepiej jest mieć myśl zdrową, niż pamięć, choćby nie wiem jak wielką? Bo nikt nie jest zły, co zdrowo myśli; a wielu najgorszych ludzi ma pamięć zadziwiającą: o tyle gorsi są, o ile mniej zapomnieć mogą złych myśli swoich. A jednakże Minerwa jest między wybranemi bóstwami, gdy boginię Myśl (Mens) skrył w sobie tłum bożków pospolity. A cóż powiem o bogini Cnocie (Virtus — Moc, Cnota), co o Szczęśliwości (Felicitas), o których już w czwartej księdze wieleśmy mówili? Chociaż je za boginie uważano, nie chciano dać im miejsca między wybranemi bóstwy, lecz dano to miejsce Marsowi i Orkusowi, jednemu — przyczyńcy śmierci, drugiemu — co śmierć przyjmuje.
czwartek, 9 kwietnia 2015

II. Którzyż to są bogowie wybrani i czy mogą być uważani za zwolnionych od czynności bogów podrzędniejszych ? - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

Jowisz źródło fot. wikimedia.org
              O następujących bóstwach, jako wybranych, Warro rozpisuje się w jednej z ksiąg swoich: o Janusie, Jowiszu, Saturnie, Geniuszu, Merkurym, Apollinie, Marsie, Wulkanie, Neptunie, Słońcu (Sol), Orkusie, Liberze-ojcu, Ziemi (Tellus), Cererze, Junonie, Księżycu (Luna), Dianie, Minerwie, Werterze i Weście. Z tej okrągłej liczby dwudziestu bóstw jest dwunastu bogów i ośm bogiń. Czy bóstwa te zowią się wybrane dla ważnych w świecie urzędów swoich, czy też dlatego, że więcej się ludziom poznać dają, czy wreszcie, że im się większą cześć oddaje? Jeśli dlatego, że zarządzają one ważniejszemi sprawami na świecie, tobyśmy nie powinni spotykać ich pomiędzy owym niby pospolitym tłumem bożków, przeznaczonych do małych zadań drugorzędnych. Tymczasem sam pierwszy Janus przy poczęciu płodu ludzkiego, gdzie zaczynają się wszystkie owe czynności drobniutko podzielone do wykonania ich przez pomniejszych bożków, otwiera wejście dla przyjęcia nasienia. Jest też tam i Saturn, by dać samą plenność. Jest tam Liber (Wolny), co uwalnia mężczyznę przez to, że ten wydaje nasienie; jest i Libera, którą i Wenerą zowią, aby to samo dobrodziejstwo wyświadczyć kobiecie, która wydając nasienie, wyzwala się. Ale jest też tam i boginka Mena, przełożona nad miesiączkowaniem; ta, choć córka Jowisza, ale niepoczesna. Ale tę samą dziedzinę upływów miesięcznych tenże autor w księdze bóstw wybranych przypisuje samejże Junonie, która wśród bóstw wybranych jest nawet królową, a tutaj jako Juno Lucyna wraz z tąż Meną, pasierbicą swoją, jest przełożona nad owym krwi upływem. Są też tutaj i dwaj jacyś całkiem nieznani bożkowie Vitumnus (Życiodajny) i Sentinus (Czuciodajny): jeden z nich udziela płodowi życia, drugi czucie daje. I choć to takie chłystki, o wiele są tu ważniejsi od tylu tamtych najprzedniejszych i wybranych. Boć, zaprawdę, bez życia i czucia cóż to wszystko jest, co żywot niewieści nosi, jeśli nie coś tak marnego, coby tylko z błotem i pyłem porównać można?

czytaj dalej >>> III. Nie można wykazać żadnego powodu wyróżnienia niektórych wybranych bogów, skoro wielu niższym bogom przypisuje się urząd wybitny. - św. Augustyn - Państwo Boże Księga VII

piątek, 27 marca 2015

IX. O obowiązkach poszczególnych bóstw - Św. Augustyn Państwo Boże Księga VI

               Czyż to nie drwiny? Owe obowiązkowe zajęcia bóstw tak niepoważnie i drobno między bogi niby posiekane, dlatego niejako, żeby każde bóstwo z osobna błagać o dar, którym ono wyłącznie rozporządza, o czem nie wszystko wprawdzie, ale już sporo powiedzieliśmy, czyż nie zakrawają raczej na błazeństwa kuglarskie, niż, żeby boskiej powagi miały być godne? Gdyby ktoś zgodził dwie mamki dla niemowlęcia, z których by jedna nic innego nie robiła, tylko podawała dziecięciu jedzenie, a druga nic innego, tylko by picie podawała, tak jak to poganie do tych czynności dwie boginie użyli Edukę i Potynę, powiedziano by, że taki zwarjował i postępuje w domu swoim, jak błazen. Powiadają, że Liber (Wolny) nazywa się tak od zwalniania, jako że z jego łaski mężczyźni podczas stosunku płciowego, wolni się stają, wydawszy nasienie; a to samo u kobiet sprawia Libera, którą też za Wenerę uważają, bo i o tej mówią, że sprawia ujście nasienia. Dlatego też przed Liberem kładą poganie w świątyni ową męską część ciała, a przed Liberą — kobiecą. Do tego dodają oni wyznaczone dla Libera kobiety i wino dla pobudzenia popędu lubieżnego. Z takiem to niesłychanem szaleństwem odprawiano Bakanalje. Sam Warro twierdzi, iż Bachantki nie mogłyby tych bezeceństw wykonywać, gdyby były zdrowe na umyśle. Ale już w końcu uprzykrzyło się zdrowej części senatu i znieść to senat rozkazał. Widocznie się nareszcie spostrzeżono, czego to duchy nieczyste, gdy się ich za bogów uważa, dokonać mogą w duszach ludzkich. Tego by pewnie w teatrach nie czyniono: tam się bawią, ale nie szaleją; chociaż uważać za bogów takie istoty, co się zabawami takiemi zachwycają, też na szaleństwo zakrawa.
Silvanus Sylwan łac. Silvanus
            A cóż warto owe twierdzenie, co w ten sposób odróżnia człowieka religijnego od przesądnego, że przesądny, powiada, ma lęk przed bóstwami, a religijny człowiek uczuwa tylko bojaźń z szacunku pochodzącą, jak wobec rodziców, nie zaś przestrach, jak wobec wrogów; nadto — powiada — wszyscy bogowie tak są dobrzy, iż łacniej im przychodzi darować winowajcom, niż krzywdę wyrządzić komukolwiek niewinnemu; ale jednocześnie wspomina, że do położnicy po urodzeniu dziecka stawia się trójkę bogów - stróżów, aby bóg Sylwan (Leśny) w nocy nie wszedł i nie męczył jej. Dla oznaczenia tych bogów - stróżów trzech ludzi w nocy obchodzi progi domu i ci trzej naprzód siekierą uderzają w próg, potem tłuczkiem od moździerza, a w końcu zamiatają próg ogonkami od winogron, ażeby przez te trzy ślady kultury nie dopuścić boga Leśnego (Sylwana) do wejścia do domu, jako że drzew ani ścinać ani okrzesywać nie można bez żelaza, ani mąki utrzeć bez tłuczka, ani owoców powiązać w pęczki bez ogonków. Od tych trzech rzeczy pochodzą nazwy trojga bóstw, Intercidony (Rębaczki) — od rąbania siekierą, Pilumna (Tłuczarza) — od tłuczka i Dewerry (Wymiataczki) — od zamiatania ogonkami; te właśnie bóstwa mają strzec położnicę od napadu boga Sylwana. Tak tedy, przeciw okrucieństwu złego bóstwa nie wystarczyłaby straż dobrych bóstw: musi być nie tyłko kilkoro przeciw jednemu, ale też walczyć muszą z Sylwanem, dzikim i straszliwym grubjaninem, jako że leśny jest, walczyć znakami kultury, które mu są niemiłe. Takaż to jest owa niewinność bogów, taka owa jednomyślność? Takież to są owe dobroczynne bóstwa teologji urzędowej, wytwornej, — więcej śmiechu godne, niż błazeństwa teatralne?