Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pertundus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pertundus. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 marca 2015

IX. O obowiązkach poszczególnych bóstw - Św. Augustyn Państwo Boże Księga VI

               Czyż to nie drwiny? Owe obowiązkowe zajęcia bóstw tak niepoważnie i drobno między bogi niby posiekane, dlatego niejako, żeby każde bóstwo z osobna błagać o dar, którym ono wyłącznie rozporządza, o czem nie wszystko wprawdzie, ale już sporo powiedzieliśmy, czyż nie zakrawają raczej na błazeństwa kuglarskie, niż, żeby boskiej powagi miały być godne? Gdyby ktoś zgodził dwie mamki dla niemowlęcia, z których by jedna nic innego nie robiła, tylko podawała dziecięciu jedzenie, a druga nic innego, tylko by picie podawała, tak jak to poganie do tych czynności dwie boginie użyli Edukę i Potynę, powiedziano by, że taki zwarjował i postępuje w domu swoim, jak błazen. Powiadają, że Liber (Wolny) nazywa się tak od zwalniania, jako że z jego łaski mężczyźni podczas stosunku płciowego, wolni się stają, wydawszy nasienie; a to samo u kobiet sprawia Libera, którą też za Wenerę uważają, bo i o tej mówią, że sprawia ujście nasienia. Dlatego też przed Liberem kładą poganie w świątyni ową męską część ciała, a przed Liberą — kobiecą. Do tego dodają oni wyznaczone dla Libera kobiety i wino dla pobudzenia popędu lubieżnego. Z takiem to niesłychanem szaleństwem odprawiano Bakanalje. Sam Warro twierdzi, iż Bachantki nie mogłyby tych bezeceństw wykonywać, gdyby były zdrowe na umyśle. Ale już w końcu uprzykrzyło się zdrowej części senatu i znieść to senat rozkazał. Widocznie się nareszcie spostrzeżono, czego to duchy nieczyste, gdy się ich za bogów uważa, dokonać mogą w duszach ludzkich. Tego by pewnie w teatrach nie czyniono: tam się bawią, ale nie szaleją; chociaż uważać za bogów takie istoty, co się zabawami takiemi zachwycają, też na szaleństwo zakrawa.
Silvanus Sylwan łac. Silvanus
            A cóż warto owe twierdzenie, co w ten sposób odróżnia człowieka religijnego od przesądnego, że przesądny, powiada, ma lęk przed bóstwami, a religijny człowiek uczuwa tylko bojaźń z szacunku pochodzącą, jak wobec rodziców, nie zaś przestrach, jak wobec wrogów; nadto — powiada — wszyscy bogowie tak są dobrzy, iż łacniej im przychodzi darować winowajcom, niż krzywdę wyrządzić komukolwiek niewinnemu; ale jednocześnie wspomina, że do położnicy po urodzeniu dziecka stawia się trójkę bogów - stróżów, aby bóg Sylwan (Leśny) w nocy nie wszedł i nie męczył jej. Dla oznaczenia tych bogów - stróżów trzech ludzi w nocy obchodzi progi domu i ci trzej naprzód siekierą uderzają w próg, potem tłuczkiem od moździerza, a w końcu zamiatają próg ogonkami od winogron, ażeby przez te trzy ślady kultury nie dopuścić boga Leśnego (Sylwana) do wejścia do domu, jako że drzew ani ścinać ani okrzesywać nie można bez żelaza, ani mąki utrzeć bez tłuczka, ani owoców powiązać w pęczki bez ogonków. Od tych trzech rzeczy pochodzą nazwy trojga bóstw, Intercidony (Rębaczki) — od rąbania siekierą, Pilumna (Tłuczarza) — od tłuczka i Dewerry (Wymiataczki) — od zamiatania ogonkami; te właśnie bóstwa mają strzec położnicę od napadu boga Sylwana. Tak tedy, przeciw okrucieństwu złego bóstwa nie wystarczyłaby straż dobrych bóstw: musi być nie tyłko kilkoro przeciw jednemu, ale też walczyć muszą z Sylwanem, dzikim i straszliwym grubjaninem, jako że leśny jest, walczyć znakami kultury, które mu są niemiłe. Takaż to jest owa niewinność bogów, taka owa jednomyślność? Takież to są owe dobroczynne bóstwa teologji urzędowej, wytwornej, — więcej śmiechu godne, niż błazeństwa teatralne?